Do lepszego.

Do lepszego.

Wchodzę rano do komputera z nadzieją, niech mnie ktoś przytuli bo nastrój podły jak mało kiedy. Mam nie tylko blu mondej, tjusdej, ale holl łik jak dziś skrupulatnie wyliczyłam… Zatem wchodzę, a tam na dzień dobry na jednym z okupowanych przeze mnie portali: „przykro mi, nie mamy dla Ciebie więcej dobroci, tylko uśmiech. Wróć tu […]

Słowo na „SZ”

Słowo na „SZ”

Mam chwilę. W końcu. To znaczy ogólnie to chwil mam wiele. Ale tym razem mam taką dłuższą – akurat na wpis. Bo ja nie lubię pisać codziennie na kolanie, byleby tylko zaliczyć kolejny wpis. Podbić statystykę. Owszem – lubię widzieć i wiedzieć, że ktoś tu zajrzał. Bo nie oszukujmy się, każdy bloger liczy na audytorium. […]

Błogosławiona zmiana

Błogosławiona zmiana

Do bani taka zima. Raz jest śnieg, raz go ni ma. Ogólnie to ja twierdzę, że mieszkam w nieodpowiedniej strefie klimatycznej, gdzie jest 2 miesiące realnego ciepełka. Reszta stoi znakiem kurtek, czapek, chust i innych okryć. A na dodatek jest błoto, mgła, nie ma słońca, gu wno widać bo chmury, jak w góralskiej prognozie pogody: […]

Moja sobota

Moja sobota

Zjadłabym coś… Ale nie to. To też nie. Ani tamto. Ale mnie ssie, że ło matko. I coś bym zrobiła. Ale nie wiem co. W sumie to tak bym zrobiła mentalnie – w głowie siedząc pod kocem. Tylko żeby efekty były realne… Nie, to nie psm. Ani w ciąży nie jestem. Tylko zapachy mnie drażnią. […]

Mam horom curke

Ile ja się razy nabijałam z tego tekstu. Nie chciało mi się wierzyć, że istnieją tacy ludzie… Chociaż z drugiej strony, internety udowodniły że z językiem polskim można zrobić absolutnie wszystko. Zatem kwestia podstawowego wykształcenia to raz. Ale mentalność – o ! To temat rzeka. Można tak? Można napisać: dej, bo ja chce / muszem/ […]

Mnie to dobrze…

Mnie to dobrze…

- A bo tobie to dobrze. Ty masz wszystko! – ??? – popatrzyłam zdumiona na moją rozmówczynię i prawdę mówiąc zbierałam szczękę z podłogi… Ja??? – Tak, tak. Nie patrz tak. Dzieci masz duże, dom, nawet ogródek i kot. Do pracy chodzić nie musisz… – nie wiem, co ona tam wyliczała dalej. Nie słuchałam uważnie […]

Trzeba mieć zdrowie, żeby chorować

Trzeba mieć zdrowie, żeby chorować

Matko moja, jak ja kicham! Kicham nie kichnięciem zwykłym, skonstatowanym wesołym „na zdrowie”. Nie buzią, osłonięta miękką dłonią. Nie z przymrużeniem oka. Kicham całą sobą, z głębi jestestwa, z siłą wodospadu, z zaciśniętymi oczami i gibnieciem. Na dodatek z częstotliwością sinusoidalną: spokój, zapomnienie, powolny wzrost napięcia, zbliżenie do tematu, krótka gra wstępna i buch! A […]

Dziecko to nie kula u nogi

Coś ostatnio oscyluję wokół dziecięcych tematów… No raczej trudno żeby było inaczej, skoro mam je w domu, w pracy, u znajomych, wszędzie Zacznijmy od rachunku sumienia. Komu się zdarzyło choć raz powiedzieć: nie, bo dzieci? – nie pojedziemy, bo dzieci. – nie przyjdziemy bo nie mamy z kim dzieci zostawić – nie mogę tego śmego […]

Ta dzisiejsza młodzież

Ta dzisiejsza młodzież

Głupie, nudne… Ale Ci pojechała. Tusz mi się rozmazał… Jeb drzwi. I jeb. I jeszcze raz. Jeszcze pińcet razy… Głośniej daj. Ciszej. A masz takie paluszki? Nie, nie takie. Ja jem tylko paluszki X. Jeb drzwi. I znowu. Upsss. Pisk. Wrzask. Pisk. Pisk. Drzwi. Masz neta? Jakie tu jest hasło? Ale że jak NIE masz? […]

Gdy jesteś mamą wesołej gromadki

Gdy jesteś mamą wesołej gromadki

Jesień 2006 roku. On wolny, ja wolna… choć poprawniej mówi się singiel . Cóż, jak zwał, tak zwał. No i z koleżeńskiej wieloletniej relacji na łubudu zrobiło się ajlawjudobólu. I tak nas było dwoje. A kolejnej jesieni już nas było troje. Potem chwila spokoju i pojawiła się kolejna istotka. W ten sposób mój dzielny Pan […]